Obudziłam się w....innej pizzeri???? Wut???? Nademną pochylał się jakiś różowo zielony wilk.
-siemasz!!!!!-powiedział
-aaaaaa!!!!!!!-wydarłam się
-spokojnie-powiedziała-nazywam się rasberry. Ale morzesz na mnie mówić berry
-cz....cz....cześć. jestem sugar. Gdzie jestem???
-jesteśmy w innej pizzeri. A raczej w domu strachów. A my siedzimy w showku. -żekła poczym uśmiechnęła sie odsłaniając swoje ostre kły.
-w...w..w....wiesz gdzie mój brat????
-tem królik?????? On stoi za automatem. Jest główną atrakcją a my jesteśmy tylko resztą.
-która godzina?????
-około 24.00 a co????
-nie nic...........
-czy coś ci sie stało??????
-nic nic...-żekłam-ale.....
-ale co!?-widziałam że berry powoli zaczeła sie wnerwiać
-już nic.-odpowiedziałam (przepraszam za nawias ale będe od teraz pisać na perspektywy. Problem? )
#perspektywa Vinca
stałem koło automatu. Obudziłem się. Zobaczyłem przed sobą animatrona. Nie był on chyba nawet animatronem...a....zjawą..było ich gdzieś z 5....
-siemka nowy!!!-krzyknął jeden z nich.
-!?!?!?
- nie buj sie. Jesteśmy phantomami. Ja jestem freddy. Po lewej jest bloon boy. Po prawej jest foxy i chica a nad tobą mangle.
-siema!-krzykneli wszyscy.
- okej. Powiedzcie mi gdzie jesteśmy!?
-jesteśmy-zaczęła p.chica-w fastbear fright.
-czyli????
-jesteśmy w domie strachów.-powiedziała jakaś różowo zielona wilczyca.
-vincent!!!!-krzyknęła zuza.
-zuzu!!!!!!-krzyknąłem.i pobiegłem sie przytulić.
-o boże nic ci nie jest-powiedziałem
-odkej sie. Odklej!!!!!-krzyknęła zuzu.
odkleiłem sie.
-berry. To jest mój brat Vincent. -powiedziała zuza.
-ale....on.....jest....
animatronikiem- powiedziała berry.
-nobo....my się zatrzasneliśmy w animatroniku.-powiedziała zuza. Nagle kamera się poruszyła.
- WUT??????-powiedziałem. Spojżałem na zuzę.- idziemy?
-idziemy.-powiedziała zuza.
#perspektywa Zuzy
gdy tak szliśmy kamert sie za nami ruszały. Bałam się ale.....szłam dalej......nagle........
-vincent ty niezdaro!!!!!-krzyknęłam. Mój braciszek łamaga walną sie o słup wystający ze ściany.
-no co????? Karzdemu sie zdarza.
-mech..
szliśmy dalej przed nami było biuro. Siedział w nim strażnik. Czułam się jak w poprzedniej pizzeri. Pobiegliśmy do exitu i zaczeliśmy się wychylać do biura. Strażnik zaczął sie drzeć
-aaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nagle coś się wnas zmieniło weszliśmy do biura i zaatakowaliśmy. Gdy strażnik leżał martwy okazało się że.....to......
_________________________________________________________________________
Alocha!!!!! No to roździał 4 skończony. Specjalnie dla Mateusza Jurcana dla Tochi Love i dla Lulu Marvell oraz dla Potter Head.
Nie mam pytań. Lulu berry specjalnie dla cb. ^^ bay
~zuzu. ^^